środa, 29 kwietnia 2015

Kredyt walutowy - ryzyko


Razem z Emilią jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kredytu hipotecznego w EURO.


Kilka słów wstępu na temat kredytów walutowych. Generalnie znam 2 rodzaje takich kredytów, różnią się one sposobem wypłacania środków. Co to znaczy? Załóżmy 2 scenariusze:

Scenariusz 1

W dniu 1 stycznia idziemy do banku i składamy wniosek o kredyt na 200 tysięcy złotych wraz z wszystkimi dokumentami. Mamy duże szczęście i analitycy bankowi po 2 tygodniach dają nam zgodę na kredyt i przygotowują umowę. Umowa kredytowa opiewa na 50 tysięcy euro, po w dniu jej tworzenia kurs wynosił 4 (taki kurs jest oczywiście uproszczeniem). 3 dni później podpisujemy umowę i kolejne 2 dni potrwa uruchomienie kredytu. Co to dla nas znaczy? W zależności od kursu z dnia realizacji przelewu kredytu możemy mieć nadwyżkę lub kredyt nie wystarczy na zakup.
Jeśli kurs wynosi 3,5 to mnożąc go przez 50 tys EUR wyjdzie kwot 175 tys PLN. Wnioskowaliśmy o 200 tys więc 24 tys musimy zapłacić z własnej kieszeni. Oczywiście w odwrotnej sytuacji czyli gdy kurs będzie np. 4,5 to nadwyżka 25 tys PLN zostanie dla nas do dowolnego wykorzystania. W ten sposób już podczas uruchomienia kredytu czujemy ryzyko walutowe.

Scenariusz 2

W dniu 1 stycznia idziemy do banku i składamy wniosek o kredyt na 200 tysięcy złotych wraz w wszystkimi dokumentami. Mamy duże szczęście i analitycy bankowi po 2 tygodniach dają nam zgodę na kredyt i przygotowują umowę. Umowa kredytowa opiewa na 200 tysięcy złotych w przeliczeniu na euro 50 tys gdyż dniu jej tworzenia kurs wynosił 4, Na razie mamy dość podobną sytuację. Bank realizuje przelew i dopiero wtedy dowiadujemy się ile pożyczyliśmy w euro. Jeśli kurs się zmieni na 3,5 to okaże się, że pożyczyliśmy 57142 EUR, natomiast gdy kurs będzie 4,5 to pożyczyliśmy 44444 euro. Tutaj oczywiście też widać ryzyko kursowe.




No dobra, ale jaka jest różnica pomiędzy scenariuszami 1 i 2. Przecież i tak nasz kredyt jest zależny od kursu i to wydaje się oczywiste. W scenariuszu 1 może się jednak okazać, że aby pokryć brakujące 25 tys będziemy musieli odłożyć remont tyle co zakupionego mieszkania lub wziąć kredyt gotówkowy na zrealizowanie ... kredytu hipotecznego. W scenariuszu 2 "po prostu" weźmiemy większy kredyt niż zakładaliśmy, ale rozłożony na wiele lat.

Nasz bank realizował scenariusz 1 i byliśmy tego w pełni świadomi. Mimo to popełniliśmy jeden, ale za to bardzo kosztowny błąd.

Normalnie od otrzymania umowy do jej podpisania mija kilka dni i bardzo rzadko zdarzają się jakieś duże wahania kursu w tak krótkim czasie. W naszym przypadku ofertę/umowę otrzymaliśmy w BZWBK bardzo szybko natomiast to nie był nasz preferowany bank, ponieważ sprzedawca/doradca sugerował Deutsche Bank. Po 2 tygodniach odpuściliśmy DB i postanowiliśmy zostać w BZWBK.

Wtedy jednak dowiedzieliśmy się, że musielibyśmy dopłacić około 500zł. Nie znając się na rynku walutowym stwierdziliśmy, że z pewnością kurs się odbije za 2-3 dni i wstrzymywaliśmy wypłatę kredytu. Postępowaliśmy tak przez kilkanaście dni pogrążając się coraz bardziej, aż doszliśmy do momentu w którym stwierdziliśmy, że strata jest tak wielka, że na nic więcej nie możemy sobie pozwolić.

Tak wyglądał wykres naszej straty czyli kwoty, którą musieliśmy dopłacić do kredytu hipotecznego. Nasz bank ma 3 notowania walutowe w ciągu dnia stąd 3 słupki.




RanoKurs euroRóżnica ranoPołudnieRóżnica południePopołudnieRóżnica popołudnie
4.34561/10/20121,206.274.34561,206.274.3117-1,611.50
4.31461/11/2012-1,370.454.33111.034.3165-1,212.52
4.32431/12/2012-564.184.3165-1,212.524.2874-3,631.31
4.2681/13/2012-5,243.844.2632-5,642.824.2826-4,030.29
4.27191/16/2012-4,919.674.268-5,243.844.2632-5,642.82
4.25441/17/2012-6,374.274.2486-6,856.374.2389-7,662.63
4.22051/18/2012-9,192.044.2098-10,081.424.2079-10,239.35
4.2041/19/2012-10,563.524.202-10,729.764.1856-12,092.93
4.1711/20/2012-13,306.484.1807-12,500.224.171-13,306.48
4.17151/23/2012-13,264.924.1614-14,104.434.1366-16,165.81
4.14581/24/2012-15,401.104.1565-14,511.724.1565-14,511.72
4.1381/25/2012-16,049.444.1448-15,484.224.1516-14,919.01
4.11671/26/2012-17,819.904.1157-17,903.024.11-18,543.04
4.09921/27/2012-19,274.504.0934-19,756.594.0934-19,756.59
4.1051/30/2012-18,792.404.1206-17,495.734.1206-17,495.73


Musieliśmy dopłacić 18,792.40 zł. Bolało strasznie. Zwłaszcza, że widząc rano kurs stwierdziliśmy, że tniemy straty i złożyliśmy dyspozycję realizacji przelewu. Po 2 godzinach kurs nieco odbił gdybyśmy się wstrzymali strata byłaby o 1000zł mniejsza. Oczywiście łatwo mówić to teraz z perspektywy historycznej, ale wtedy byliśmy raczej zdenerwowani.

Oczywiście gdybyśmy wcześniej zrezygnowali z DB to została by nam jeszcze mała nadwyżka, ale mądry Polak po szkodzie.

Kurs z przygotowania umowy to 4,33 czyli bardzo wysoki, natomiast kurs realny (z dnia wypłaty) to 4,1080.


Jednym słowem każda ilość euro, którą możemy nabyć po kursie niższym niż kurs z dnia wypłaty jest dla nas dodatkową korzyścią i właśnie teraz gdy europejska waluta kosztuje relatywnie mało jest bardzo dobry czas do zakupów, a odpowiedź na to gdzie kupuję będzie w kolejnych odcinkach.

poniedziałek, 30 marca 2015

Licytacja komornicza nieruchomości - case study

Osoby, które mnie znają wiedzą, że dużo "kombinuję" :) Oczywiście wszystko jest legalne i przez "kombinowanie" mam na myśli różne alternatywne źródła dochodu takie jak najem, obligacje, pożyczki społecznościowe, programy lojalnościowe, itp. Większość osób otrzymuje mniej lub bardziej stałą pensję i wychodzą z założenia, że nic więcej się nie da zrobić. Mam zdecydowanie inne zdanie i lubię szukać alternatyw i przy okazji uczyć się finansów.

Kilka miesięcy temu wszedłem na stronę jednego z komorników i znalazłem ogłoszenie o drugiej licytacji nieruchomości. Mieliśmy mnóstwo wątpliwości i nie mieliśmy ... środków, ale mimo to postanowiliśmy zaryzykować.



Była to druga licytacja co oznacza, że cena wywoławcza wynosiła 2/3 sumy oszacowanej przez rzeczoznawcę. W pierwszej licytacji cena wywoławcza to 3/4 sumy oszacowanej, widać więc, że można sporo ugrać.

Oczywiście nie ma róży bez kolców. Mieszkania nie można było zobaczyć w środku, ponieważ rzeczoznawca nie mógł wejść do lokalu, dodatkowo w mieszkaniu mieszkały 4 osoby, które mogły robić problemy przy wyprowadzce.

Mimo tych niedogodności postanowiliśmy zaryzykować.
Sprawdziliśmy operat szacunkowy i księgę wieczystą czy nie ma w niej wzmianek np. o służebności. Jako, że chodzi o mieszkanie spółdzielcze to udaliśmy się do Spółdzielni Mieszkaniowej z pytaniem czy ewentualny dług jest przypisany do mieszkania czy osoby (dla niektórych może to być głupie pytanie, ale woleliśmy się upewnić), na szczęście zaległości pozostają zobowiązaniem właściciela lokalu i nie przechodzą na kolejnego.

Aby przystąpić do licytacji należy najpóźniej dzień wcześniej wpłacić rękojmię (wynosi ona 10% sumy oszacowanej, czyli wyższej), która w przypadku nie wygrania licytacji zostaje zwrócona.

10 października 2014 roku udałem się do Sądu Rejonowego (licytacje nieruchomości przeprowadza sąd) na licytację. To była moja pierwsza wizyta w sądzie, więc byłem bardzo zdenerwowany. Z nerwów przyszedłem ponad 30 minut przed czasem i bardzo dobrze, bo poprzedzające licytacje szły bardzo szybko. W końcu komornik wyszedł przed salę i zaprosił na licytację.
W sali byłem tylko ja, komornik i sędzia :)

Komornik pokrótce wyjaśnił o co chodzi, sprawdził czy wpłaciłem rękojmię i zaczęła się licytacja.
Oczywiście sam ze sobą się nie biłem, więc stanęło na cenie wywoławczej. 3 minuty od wejścia do sali było już pozamiatane. Iście ekspresowe tempo, dłużej komornik spisywał moje dane z dowodu osobistego. Potrzebne było też pełnomocnictwo żony, ponieważ mamy wspólnotę majątkową.

Według informacji, które znaleźliśmy w internecie wcześniej wiedzieliśmy, że pozostałą kwotę musimy zapłacić w ciągu 2 tygodni, ewentualnie możemy napisać wniosek o wydłużenie terminu do 1 miesiąca.  Jak pisałem wcześniej nie mieliśmy takiej gotówki, ale wiedzieliśmy, że możemy ją szybko i tanio pożyczyć od rodziny.

Po 3 tygodniach braku informacji ze strony sądu/komornika zaczęliśmy się nieco obawiać o naszą rękojmię i zadzwoniliśmy do sądu. Jak się okazało termin 2 tygodni nie biegnie od dnia licytacji tylko od dnia otrzymania wezwania do zapłaty, które w naszym przypadku doszło równo 2 miesiące od licytacji!!! Dzięki temu nie musieliśmy pożyczać pieniędzy, bo udało się dozbierać brakującą kwotę.

Tak oto w połowie grudnia wpłaciliśmy całość kwoty i czekaliśmy dalej na przysądzenie własności. I znów sporo się naczekaliśmy aż w końcu 25 stycznia otrzymaliśmy postanowienie o przysądzeniu. Można by rzecz, że jesteśmy u celu, niestety w przysądzeniu własności był błąd z imionach, co spowodowało, że własność była nasza, ale w księdze wieczystej zmiany zrobić nie możemy.

Teraz czekamy na uprawomocnienie tej korekty imienia. Na szczęście ten błąd nie spowodował, żadnych perturbacji w Spółdzielni.

Mieszkanie jest nasze i ... możemy zacząć płacić czynsz :)

W kolejnym poście napiszę jakie mamy plany co do mieszkania.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

My z misiakiem będziemy oszczędzać czyli ING z Lwem

Ostatnio obrodziło w pytania finansowe od znajomych.

Dzisiaj Wróbelek zapytała mnie o konto, które będzie miało następujące cechy:

  1. karta debetowa będzie z kociakiem :)
  2. na koncie będzie można zarobić
  3. będzie mega oprocentowane
  4. nie trzeba przelewać wynagrodzenia.
hello kitty :)

Chodziło jej o konto, które będzie pomagało w oszczędzaniu a dodatkowo coś z niego będzie.

Oczywiście zaśmiałem się lekko słysząc takie warunki zwłaszcza nr 1, ale potraktowałem to jako wyzwanie.

Okazało się, że cały czas jest dostępna promocja w ING Banku Śląskim.
Jedną opisywałem już tutaj. Tym razem są małe modyfikacje.

Po pierwsze aby skorzystać z promocji "100zł za otwarcie konta" trzeba być nowym klientem czyli nie można posiadać rachunków bankowych w ING od 01.01.2014r.

Jeśli spełniamy ten warunek to wystarczy w dniach 16.01.2015 - 16.02.2015 wypełnić formularz zgłoszeniowy ze strony.(za wypełnienie formularza otrzymam prowizję)

Co istotne, należy wyrazić zgodę na przetwarzanie danych w celach marketingowych.

Następnie, mamy czas do 16.03.2015 na podpisanie umowy o rachunek oraz kartę debetową.


Na sam koniec warunek ostatni czyli dokonanie płatności w sumie na kwotę 1000 zł za pomocą karty do dnia 15.07.2015.

Standardowo karta jednak nie jest bezpłatna. Aby taka była, trzeba nią wydać 300zł w cyklu (cykl rozliczeniowy w ING trwa od 29 do 28 dnia każdego miesiąca), co nie wydaje się wygórowanym warunkiem. Jeśli tego nie zrobimy bank pobierze opłatę 7zł miesięcznie.

Kiedy kasa? Na premię poczekamy kolejny miesiąc czyli do 14.08.2015.

No dobra czyli punkt 2 i 4 mamy spełniony, na karcie zarobiliśmy 100zł i nie ma obowiązku przelewania wynagrodzenia na konto.

Fajnym dodatkiem do konta z Lwem jest konto oszczędnościowe oprocentowane na 3% co jest bardzo dobrym wynikiem. Możemy więc założyć, że punkt 3 też mamy spełniony.

Oszczędzanie z ING jest łatwe.


Punkt 1 mówiący o karcie z kotkiem był raczej żartem, ale skoro ING w logo ma lwa to i ten punkt mamy spełniony :)

kici, kici, kici :)


I tak oto Wróbelek może założyć konto, które spełnia wszystkie jej wymagania, no chyba że dołoży kolejne.

Dodam, że Konto z Lwem Direct ma kilka dodatkowych atutów:
- bezpłatne przelewy przez internet
- bezpłatne wypłaty z wszystkich bankomatów w Polsce
- dodatkowo można uruchomić usługę Halo Śląski, która daje darmowe powiadomienia SMS o transakcjach na koncie.


Podsumowując: zakładamy konto z formularza tutaj, wydajemy 300zł co miesiąc kartą do sierpnia i po otrzymaniu możemy konto zamknąć lub jeśli nam się spodoba używać dalej.

Regulamin promocji dostępny jest tutaj.

niedziela, 25 stycznia 2015

Chcę tablet! - powiedziała nie znoszącym sprzeciwu tonem

Jako, że w pracy zajmuję się szeroko pojętym IT, to bardzo często jestem pytany o poradę przy zakupie sprzętu. I tak też było w zeszłym tygodniu.

O: Andrzej, chce tablet! Co możesz mi polecić?
Ja: A co będziesz na nim robić?
O: Potrzebuję go do przeglądania internetu i żeby można instalować apki jak w komórce.
Ja: Super! Możesz mieć taki tablet za 18zł.
O: 18zł to pewnie jakiś chińska tandeta.
Ja: A właśnie nie. Będzie to produkt markowy Samsung  Galaxy Tab3 Lite SM- T110


Ten przyzwoity tablet można zdobyć niewielkim wysiłkiem.


Prawie każdy z Was może otrzymać taki tablet za 18 zł więc napiszę o co chodzi.
CitiBank robi kolejną edycję promocji Karta kredytowa z tabletem tym razem pod nazwą: Karta Kredytowa Citibank z tabletem – oferta Noworoczna”

Z promocji wykluczone są osoby, które od 1 stycznia 2012 do teraz miały/mają kartę główną w CitiBanku.

Zasady:
- w okresie od 7 stycznia do 31 marca trzeba wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie banku (uwaga za poprawne wypełnienie formularza otrzymam prowizję).
- następnie konsultant telefonicznie się z nami skonsultuje i wypełni wniosek o kartę
- w okresie 30 dni od podpisania umowy należy wydać kartą 1000zł na zakupy
- trzeba też min. 1 raz zalogować się w serwisie internetowym CitiOnline.
- w kolejnym miesiącu otrzymacie telefon z CitiBanku z informacją o przyznaniu nagrody. Trzeba mieć aktywną kartę w tym czasie!
- obowiązuje limit 3000 tabletów, ile jest dostępnych można sprawdzić na stronie Banku

Można wybrać kartę z następującej listy: Citibank Visa Silver, Citibank MasterCard Silver, Citibank Visa Gold, Citibank MasterCard Gold, Citibank Visa Platinum, Citibank MasterCard Platinum.

Osobiście ze względu na najniższe opłaty polecam karty Visa Silver i MasterCard Silver. Kosztują one 8zł miesięcznie, dlatego jeśli operacja zajmie nam 2 miesiące to wydamy 16zł.

MasterCard Silver - tania i porządna karta kredytowa

Może się też okazać, że nie wydamy nic, ponieważ Citi jest znane z tego, że podczas rezygnacji z karty proponują rok lub dłuższy okres bezpłatnie.

Oczywiście kartę można zostawić i jej używać, wybierając kartę MasterCard mamy dostęp do zniżek www.buyandsmile.pl a dodatkowo Citi ma swój własny program rabatowy, który jednak pokrywa się w części z MasterCardem https://www.online.citibank.pl/citirabaty/rabaty-i-okazje.html

Pełen regulamin znajdziecie na stronie. A w razie pytań proszę o kontakt w komentarzu.

Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam do wypełnienia formularza zgłoszeniowego.

Obserwatorzy